Popularne frazy: marchew, pamiętniki, dietetyk
To już tydzień. Tak, od tygodnia jestem na diecie. Czas na podsumowanie i refleksje. Straciłam dwa centymetry w tali <brawa>. Nie mam pojęcia jak to się przekłada na kilogramy ponieważ nie posiadam wagi (to szczęście czy pech?). Ale i tak jestem szczęśliwa, dwa centymetry to dużo, jeszcze jakieś dwa i spokojnie będę mogła chodzić w starych spodniach. Teraz troszkę mniej radosne przemyślenia. Chyba jem za mało. Po odrzuceniu słodyczy z moich ...
Nigdy nie myślałam o tym by pisać bloga, a tym bardziej o tak drażliwym dla mnie temacie. Ale pomyślałam, dlaczego nie? Może jeśli będę miała gdzie pochwalić się moimi sukcesami jak i przyznać do porażek, łatwiej będzie mi ich unikać. Zawsze kiedy już uda mi się zrzucić 5-6 kg pojawia się radość i stwierdzenie a mogę sobie już pozwolić na jedną gałkę loda, przecież to tylko jedna gałka, a potem pojawia się jakieś ciacho, pizza ze znajomymi i wszystko trafia... ...
Kobieta - 23 lata, 162,5 cm wzrostu, 80 kg wagi. To ja. Niby te cyfry nie przekazują tym kim jestem, ale czuję jak mnie naznaczają. Od kiedy pamiętam miałam problem z moją wagą i wyglądem a przez to złe samopoczucie i niską samoocenę. Kolejne próby kończyły się fiaskiem i ostatecznym wzrostem wagi. Czy tym razem się uda? Czy dorosłam do wprowadzenia skutecznych zmian? Czy za tydzień, miesiąc nie rzucę się na słodycze by poprawić sobie humor? ...
dzień drugi rozpoczął się od przywitania z francą - pokazała -0,5kg po pierwszym dniu. bardzo ładnie. dziś jakoś więcej proteinek zjadłam, lecz nadal bez szału i myślę, że tak pozostanie. ani ochoty, ani czasu na jedzenie. jak będzie to będzie. dziś maluszek dużo aktywnego czasu miał, mało spał być może noc będzie dłuższa (w sensie pośpi dłużej, a tym samym ja pośpię dłużej). zobaczymy co jutro franca z rana pokaże... oby tyci tyci mniej było a będę usatysfakcjonowana
Dobrze, że biedronka zawsze blisko, przynajmniej przed śniadaniem zdążyłam skoczyć po trochę białek. Dzień pierwszy za mną, choć chyba słaby będzie. Za mało jadłam białek, ale przy kilkutygodniowym brzdącu chyba zapomniałam co to znaczy głód. Ważne jest chwycenie czegoś w locie. Oby zdążyć zjeść zanim znów się obudzi. Ehh nie narzekam - to najukochańsza kruszynka na świecie.