Popularne frazy: marchew, pamiętniki, dietetyk
Oki doki. Do biegu gotowa ... start! Waga wyjściowa średnio wypasionego babozaura - 87 kilo,co przy iscie szlachetnym wzroście 164 cm daje posturę młodego apatozaura - tyle że szyję mam krótszą i ogona nie wykształciłam... jak dotąd A że podobieństwa kończą sie na fizjonomi, główka pracuje (chyba) lepiej niż u jaszczurów... Z doswiadczeń moich, bogatch zresztą, wynika, że wszelakie zrywy odchudzaniowe, choć wieńczone krótkotrwałymi sukcesami ...
Nie wiem co to wczoraj ze mną się działo, ale dzisiaj jestem zdrowa jak ryba. Mój żołądek się uspokoił... ale mam podejrzenia co do paluszków surimi, które to pierwszy raz jadłam w czwartek... może po prostu one mi nie służą ?! nie ważne. dziś czuję się ok - a rano czułam się jeszcze lepiej, gdy stanęłam na wagę po wczorajszej głodówce -1,5kg spadło... heh... ile to wody jeszcze we mnie siedzi... kto by pomyślał... bo nie sądzę, żeby to tłuszczyk spadł... ...
dzien sie jeszcze dobrze nie zaczal a ja juz zmeczona.typowe!jakas malowytrzymala sie robie.szkoda... ale za to wiele juz nie zostalo z dziczyzny.dzisiaj pojedli ludzie niezle.jeszcze wieczorem mamy rezerwacje i catering..jutro moge znowu gotowac na nowo wszystko.dobrze,ze mamy zaprzyjaznionego mysliwego,on nam dostarczy miesa,nie musimy czekac az do poniedzialku na doszub nowego. zjedzone...hmmmm.. trudno powiedziec..z rana to sie tak spieszylam,ze zapomnialam sie wazyc.w robocie ...
nowe foty,aparat naprawiony!super!w koncu!!ide wrzucac na album! dzien minal szybko i bezbolesnie. sniadanie: -kawa,kielbasa a`la torunska gotowana,pomidor,ogorek konserwowy,musztarda lunch: -kawa i ciastko malinowe z galaretka i swiezymi owocami...ehh grzech,ale takiego pypcia dostalam,ze w ulamku sekundy go pochlonelam obiad: -galaretka z sarny z octem i kromka czarnego chleba do tego kolacja: -1 wasa z pasta sledziowa,2 ...
Edytowany 22-10-2010 o 22:33 przez bibilola
dzisiaj jedyne co "zjadłam" to był jodurt pitny 0% ... wszystko inne co zbliżałam do ust wywoływało u mnie odruch wymiotny... nie wiem co jest... czuje się podle... zmęczone, poddenerwowana i jeszcze mnie bolą węzły chłonne... chyba mnie jakaś choroba bierze... ehh ale co tam! - jutro tylko 13 godzin pracy... maszakra!!