Logo

Nowosci
title_nowosci

Połącz się przez Facebooka

title_nowosci
Pobieraj wiadomości
Czytaj w Google

Biuletyn Dieta.pl

Zamów już dziś aktualności na email
OK
belka

Felietony szalonej dietetyczki odc. 4.

 Felietony szalonej dietetyczki odc. 4.

W książce „Rozmowy o śmierci i umieraniu” dr Kübler-Ross przedstawia psychologiczną teorię reakcji pacjenta na wiadomość o bliskiej perspektywie śmierci. Autorka wyróżnia w niej pięć następujących po sobie etapów: zaprzeczenie, gniew, targowanie się, depresja oraz akceptacja. Wielu bloggerów, autorów, psychologów często nawiązuje do tej teorii, którą można zastosować do różnych dziedzin życia np. rewelacyjny artykuł znanego bloggera Pana Kominka pt. „5 etapów porzucania” (polecam serdecznie!).

Pracując w szpitalu niejednokrotnie mam styczność z pacjentami, którzy całe życie nie przejmowali się swoim stylem odżywiania, wyglądem czy też jakością życia. Typowy przykład: pacjent ma świeżo rozpoznaną cukrzycę typu 2, trafia do poradni cukrzycowej, gdzie lekarz zaleca zmianę sposobu odżywiania i utratę 5kg. Co potem? Korepetycje z zasad zdrowego odżywiania.

 

ZAPRZECZENIE: „Ja naprawdę nic nie jem”, „Moja siostra je tyle samo i jest chuda jak patyk”, „Jem tyle samo co 30 lat temu”, „Czy ja naprawdę jestem gruba?”

 
Skąd my to znamy? Pół roku temu sama się odchudzałam. Doszłam do fazy przestoju wagi. Moje myśli: jak to – ćwiczę codziennie, jem mało, w dodatku żona pacjenta powiedziała mi, że mam oczy wyłupiaste jak przy niedoczynności tarczycy – na pewno mam niedoczynność tarczycy, to by wszystko tłumaczyło! Oszukiwałam się tak dosłownie kilka godzin, od czasu pobrania krwi do czasu wyników, gdzie wyszło, że z moimi hormonami jest wszystko w porządku. Gdzie był błąd? W zbyt dużej ilości przyjmowanych kalorii :)

  

GNIEW: „To ja już nic nie mogę jeść??!!”, „Jak to krowa karze mi schudnąć jak sama ma problem z tuszą?”
 
Rok temu gdy rozpoczynałam pracę w szpitalu, miałam nadwagę 5-10kg. Pacjent powiedział mi wprost: Pani dietetyczka nie wygląda na osobę, która stosuje się do zasad zdrowej diety. Teraz, gdy już mam BMI w normie i pacjenci nie mogą robić przytyków do mojej figury, słyszę: To ja już nic nie mogę jeść???? Oczywiście, że można jeść wszystko, ale stosując odpowiednie zasady o których dietetyk opowie.
Często osoby odchudzające się zaczynają atakować swoich najbliższych, którzy w ich obecności jedzą coś smacznego-niezdrowego. Wtedy zamiast powiedzieć: czy możesz nie jeść przy mnie tego ciastka?, mówimy: już widzę te ciastko na Twoich biodrach (specjalne robienie przykrości drugiej osobie).

 

TARGOWANIE SIĘ: „Ja Pani zapłacę, a Pani powie mojej żonie, że mogę pić alkohol raz w tygodniu”.

 
W zasadach racjonalnej diety można pozwolić sobie na odstępstwo raz w tygodniu. Udowodniono, że taka „rozpusta” zaostrza (przyspiesza) metabolizm oraz nastawia pozytywnie do diety, ponieważ wiemy, że nie odpuszczamy sobie smakołyków do końca życia (po prostu je ograniczamy do jednego posiłku raz w tygodniu). Pacjenci uwielbiają fazę targowania, kiedy próbują wyciągnąć z ust dietetyka słowa, które pozwolą im na więcej odstępstw. Wtedy, jeśli tyją, kto jest winny? DIETETYK :)
Czasami targujemy się sami ze sobą. Obiecujemy sobie, że dzisiaj zjemy więcej, ale jutro będziemy głodować (przegładzanie organizmu obniża metabolizm o 40%).

 

DEPRESJA: „Czemu wszyscy na świecie mogą jeść niezdrowo, a ja nie?”

 
Otóż zasada jest taka: nie tyje się w powietrza. Tyjemy tylko w wypadku, gdy dostarczamy więcej kalorii niż jest nam potrzebne. Próbujemy zwalić winę na geny? Drogie Panie, różnica między dwoma osobami prowadzącymi podobny styl życia, uwarunkowana genami to tylko 20% całodziennej energetyczności diety. W przypadku diety 1500kcal to różnica tylko 300kcal, czyli dwóch dużych jabłek. Nie ma co rozpaczać i marnować kolejne 20 lat życia na obwinianie losu za słabe geny. Trzeba wziąć się w garść! (odsyłam do ksiązki J. Beck „Myślenie odchudzające”, gdzie autorka przedstawia zasady myślenia szczupłych osób). Odchudzanie czy też utrzymanie prawidłowej figury to bardzo ciężka praca – w końcu nikt nie mówił, że życie jest proste :)

 

 AKCEPTACJA: „Mam nadwagę, ale jak będę się zdrowo odżywiać i ćwiczyć to schudnę”

 
O tym etapie i metodach zaostrzenia metabolizmu w następnym odcinku….
 
 
Ps. Drogie Panie. W nawiązaniu do licznych komentarzy potępiających moje negatywne opinie odnośnie diety Dukana chciałam oznajmić, że przejrzałam badania naukowe odnośnie tej diety, które… notabene… nie istnieją. Znalazłam tylko jeden artykuł opublikowany w USA mówiący, że dieta wysokobiałkowa jest dietą, która nie została przebadana, a wątpliwości budzi jej wpływ na nerki i na wątrobę (duże ilości białka obciążają te narządy).
 
 
mgr Małgorzata Napierała
dietetyk dyplomowany
23-08-2010
Ocena:
 
Dodaj swoją opinię
Prześlij znajomemu
Drukuj
Drukuj stronę

Dodaj komentarz

*Tytuł:
*Treść komentarza:

*Pole wymagane do wypełnienia

2010-08-24 - dareen: Proszę o więcej :)
Skasujcie komentarz
Ostatnio złapałam się na tym, że otwierając dzienniczek kalorii, w pierwszej chwili patrzę, czy nie ma nowego felietonu szalonej dietetyczki. Dzięki nim staram się wytrwać przy racjonalnej diecie, na której chudnę, chociaż może nie w tempie jakiego bym sobie życzyła. Powstrzymałam się również od diety Dukana, chociaż strasznie mnie korciła, szczególnie, że codziennie w pracy widzę chodzący przykład na to, że można na niej sporo schudnąć. Dlatego proszę o więcej i częściej :)
2010-09-12 - trzykolory: nie podoba mi się
Skasujcie komentarz
słabo. do tego z błędami ortograficznymi.
2010-10-14 - Mariaola11: Już się boję
Skasujcie komentarz
Schudłam stosując dietę dr Dukana 35 kg i jestem w fazie stabilizacji.Czuję się świetnie i teraz jestem w fazie stabilizacji wagi.Po przeczytaniu wielu niepochlebnych opinii sama jestem ciekawa co będzie dalej.Staram się nie dopuszczać do podświadomości tych opinii.Ważne co mi pomaga i z czym czuje się o wiele lepiej!
2010-11-08 - kaloria27: świetnie!
Skasujcie komentarz
bardzo podobają mi się Pani felietony-podpisuję się pod nimi obiema rękami! proszę pisac częściej! znam problem zbędnych kg bdb-i to nie te kg są tu-o zgrozo- najważniejsze! najtrudniej o odwagę cywilną i wytrwałość. Co mam na myśli? ano to:odwaga cywilna:"kochana,żadne tam nie mogę schudnąć tylko za dużo jesz" a wytrwałość-może by tak konsekwentnie wytrzymać dłużej niż dwa tygodnie??? ale jak???tak bez tabletek,bez herbatek, bez tych wszystkich super przepisów i dań sporządzanych o ściśle wyznaczonych porach z produktów umieszczonych w tabelce "dozwolone"????moja podświadomość tak chętnie usłyszałaby- schudniesz bez wysiłku-czyli-nie bójmy się tych słów: żryj ile chcesz a tabletka(krem, dieta itp) odchudzi cię sama!!! do tego co Pani pisze dodałabym jeszcze-wiele zaleceń związanych z niektórymi dietami przypomina mi zalecenia typu:"kiedy słońce ku zachodowi nachylać się będzie ty kamień niewielki znajdź a potem udaj się nad rzekę krokiem spokojnym acz wartkim. A kiedy dojdziesz tam-trzy razy się obróć i rzuć ów kamień w wodę mówiąc głośno-przyjdź me zdrowie do mnie! a potem do dom wróć i wody świeżej napiwszy się połóż się spać ! tak czyniwszy przez miesiąc pewnikiem poczujesz się lepiej" NO! bo jakby powiedzieć-spaceruj codziennie i nie jedz na noc to już tak nie brzmi,no nie?:):) życzę wszystkim tego czego życzę sobie-coraz mniej kilogramów a coraz więcej silnej woli i szacunku dla siebie(w związku z tym) :)
2010-11-14 - Zombi007: świetny felieton:)
Skasujcie komentarz
Rzeczywiście wiele z nas ma efekt wyparcia na widok własnego jadłospisu, albo targuje się... no właśnie w sumie z samym sobą. efekty tego widzimy potem na wadze:) Ja jestem wprawdzie w trakcie Dukana (-28 kg, zdrowie idealne, obecnie w fazie utrwalania), ale wyznaję zasadę, że z dietą (stylem życia) jest jak z lekarstwem na receptę. To po prostu musi być dopasowane indywidualnie. Wracając do tematu, bardzo przyjemnie, lekko czyta się Pani teksty.
2011-03-09 - galaksy: Dużo to o Dukanie w komentarzach
Skasujcie komentarz
Nie mnie oceniać tę dietę, nie próbowałam. Wiem jedno, to, co musiałabym na niej jeść, zupełnie by mi nie smakowało. Białka jem mało, w ogóle mięsa jakiegokolwiek jem mało. Dieta powinna być dostosowana do preferencji smakowych a nie tylko wg skuteczności. Jeśli to, co jemy na diecie nie smakuje, lub czujemy się zbyt ograniczeni, to szybko z takiej diety zrezygnujemy i skutki będą żadne. Każdy powinien znaleźć taką dietę, w której będzie lubił wszystko, co je. Rolą dietetyka jest pomoc w odnalezieniu produktów i posiłków, które pacjentowi nie obrzydną po 2 tygodniach.

belkaBottom
czas generowania strony: 0.38935112953186 => 21495808