Logo

Nowosci
title_nowosci

Połącz się przez Facebooka

title_nowosci
Pobieraj wiadomości
Czytaj w Google

Biuletyn Dieta.pl

Zamów już dziś aktualności na email
OK
belka

Czy słodycze muszą być wrogiem każdej odchudzającej się osoby?

Czy słodycze muszą być wrogiem każdej odchudzającej się osoby?

W każdej diecie o której słyszeliśmy bądź czytaliśmy pisało; "NIE WOLNO JEŚĆ: SŁODYCZY"....

 Upodobania człowieka do jedzenia zmieniają się wraz z wiekiem - kiedy byliśmy dziećmi, kochaliśmy smak ciast, ciasteczek, lodów, cukierków, żelków ciągnących się w naszych ustach. Wraz z wiekiem człowiek zmienia upodobania ze słodkiego na pikantne, lecz niestety to nie zmienia faktu, że widząc smakowicie wyglądający sernik, czy swawolnie leżące ciasteczka mamy ochotę wziąć w dłoń i zasmakować... czując przysłowiowe „niebo w gębie”.

 

Nie raz, nie dwa pewnie większość z nas stosowała diety, które kończyły się fiaskiem i stwierdzeniem „nie mam silnej woli”, „nie umiem do końca poprowadzić diety”, „nie umiem żyć bez słodyczy”, „w końcu tylko raz się żyję, więc co będę sobie odmawiać” , „Dlaczego ona może zjeść a ja nie, to jest męczące”.

 

Wchodząc na wagę kolejnego dnia widzicie brak efektów i mówicie już totalnie „finito”.

Co prowadzi do zakończenia diety?

 Próbujecie się zaakceptować „w końcu nie jestem taka gruba”, „Kaśka/ Marcin jest ode mnie grubsza/y, a je co chce i kiedy chcę”, „Zrobię krótką przerwę i może znowu spróbuję, bo ta dieta mi nic nie daję”.

I tak właśnie powstają rozstępy, wałeczki i efekt jojo, oraz spada poziom naszej silnej woli.

 

 Wracając do tematu „Czy słodycze muszą być wrogiem każdej odchudzającej się osoby?”

Odpowiem na nie całkiem szczerze: słodycze nie muszą być wrogiem odchudzających się. Małe co nie co w ciągu dnia nie jest dużym wykroczeniem. Oczywiście nie można posiłku zastępować słodyczami.

Bardzo trafne w tej sytuacji jest przysłowie „czego oczy nie widzą, tego sercu nie żal”. Odmawiając sobie czegoś na co masz ochotę to jeszcze bardziej w Tobie to siedzi i myślisz non stop, jak zajść do tej lodówki czy talerza i pochłonąć słodkości. W twojej głowie następuje natłok myśli.

Nie widząc nic słodkiego w domu, najczęściej nie macie na to ochoty. Ale jeżeli w domu jest sernik to nie walczcie ze sobą, jeżeli wiecie, że przegracie tylko możecie skusić się na mały kawałek (tylko KAWAŁEK, a nie pół blachy) sernika. Odczujecie przyjemność z jedzenia i już nie będą was męczyły myśli „ale bym sobie zjadł/a”.

Ten kawałek sernika na pewno wam nie zaszkodzi, ale uważajcie takie rozwiązanie wam nie pomoże, jeśli nie będziecie się kontrolować.

Każdy z nas jest inny, jedni potrafią przetrwać bez słodyczy, inni nie, ale jedno jest pewne, odmawiając sobie non stop wszystkiego mogą wystąpić w tak zwane „napady obżarstwa” czyli niekontrolowane rzucenie się na jedzenie.

 

 Życzę wszystkim powodzenie w diecie. To co tu napisałam to moje małe doświadczenie, które potwierdzam, bo ja pozwalam sobie na małe co nieco, a chudnę :)

Pamiętajcie; JEDZENIE TO TYLKO PALIWO DLA NASZEGO ORGANIZMU.

POWODZENIA!!!

  

 

Żaneta Grabowska 

 

19-09-2010
Ocena:
 
Dodaj swoją opinię
Prześlij znajomemu
Drukuj
Drukuj stronę

Dodaj komentarz

*Tytuł:
*Treść komentarza:

*Pole wymagane do wypełnienia

2010-09-22 - papierosek: zgadzam się
Skasujcie komentarz
całkowicie się zgadzam :) w książce "beztroskie jedzenie" jest napisane, że tak na prawdę smakują nam tylko 3 pierwsze kęsy deseru, a potem zjadamy całą porcję, ponieważ postanowiliśmy wcześniej zjeść całość.
2010-09-26 - obzarciuszek: bezpieczne słodycze
Skasujcie komentarz
ja odkryłam ostatnio - zelki! nie badałam ich ze strony naukowej, ale reklamy przekonują, że to zdrowe i owocowe przysmaki. Pozatym jedna żelka to tylko 10 kcal, więc jak już myśle że nie wytrzymam, siegam po ta słodkość bez wyrzutów sumienia. Co Pani na to?
2010-10-05 - MadziaH: wszystko jest dla ludzi
Skasujcie komentarz
też jestem zdania, że nie należy się katować będąc na diecie! nie o to chodzi w walce z kilogramami! nawet znane modelki o figurach wieszaków, pozwalają sobie na słodkości np raz w miesiącu: nazywając taki dzień "słodkim dniem" czy "dniem rozpustnym" :) zwał, jak zwał... nie sądzę, by mała ilość słodyczy zniweczyła naszą walkę - to tak samo, jak wypić małe piwko :) jedno od czasu do czasu nie zaszkodzi (co innego jedno czy dwa, ale pite codziennie!) Żanetko - ładnie napisany tekst! gratuluję artykułu :)
2010-10-09 - zanetka1303: :)
Skasujcie komentarz
Hmm, żelki dobry pomysł, ale jak dla mnie są one za słodkie :D... hahah paradoks, ktoś kogo ciagnie do słodkiego czegoś nie zje, bo jest za słodkie:D Co do tych pierwszych kęsów deseru, to to najprawdziwsza prawda:) jedząc ciasto, jemy 1 kawałek z zachwytem a potem ... trudno to określić, ale po prostu nie potrzebnie :D Madziu dziękuję za takie miłe słowa, nawet nie wiesz jak mi podniosłaś morale :D Powiem Ci, że wiem iż jedzenie to tylko jedzenie... ale zauważyłaś, że jednak ma w sobie subst. uzależniające? :))hahaha
2010-10-17 - Grubenka: To racja:)
Skasujcie komentarz
Zgadzam się:)od czasu do czasu.... też lubie zjeść coś słodkiego;)
2010-10-28 - apartamentowka: smaczne zdrowe
Skasujcie komentarz
dokładnie, można zjeść coś słodkiego i nie czuć się winnym! ja ostatnio odkryłam batoniki Qhipa - tylko 108 kalorii jeden :) slodki i sycący, twarożek w czekoladzie :) mniam!

belkaBottom
czas generowania strony: 0.47284388542175 => 21495808