Logo

Nowosci
title_nowosci

Połącz się przez Facebooka

title_nowosci
Pobieraj wiadomości
Czytaj w Google

Biuletyn Dieta.pl

Zamów już dziś aktualności na email
OK
belka

Kurą Domową Być

Kurą Domową Być

Kura domowa - …............ . Każda z nas sama może wpisać sobie definicję tego dość negatywnie brzmiącego w języku polskim określenia. Większość z tych definicji była by ponura a może nawet i obraźliwa?

Co stało się z ludzką mentalnością, że kobiety które troskliwie zajmują się domem, wychowują dzieci wkładając w to całe serce, przygotowują mężowi smaczny obiad i dbają o ognisko domowe stały się obiektem drwin? Czy bycie „housewife” (po angielsku brzmi zdecydowanie lepiej) jest takie straszne?

 

 

Money, money, money….
 
Ogólniaka należy skończyć z wyróżnieniem, dostać się na elitarny kierunek studiów, ukończyć jak najlepiej i rozpocząć wspaniałą karierę zawodową. Mając ok. 35 roku życia modnie jest poddać się In vitro. Niepłodność to już prawie dramatyczny trend. Wiele kobiet w wieku od 25- 35 roku życia nie potrafi przygotować wigilii czy upiec ciasta. I te kobiety dziwią się, że są singielkami?!
No bo, czego pragnie mężczyzna kiedy wraca do domu? No najpierw to każdy mężczyzna będąc samcem i maszyną prostą chce jednego – MICHY! I to najlepiej pełnej. Jeśli to co w niej się znajduje jest do tego smaczne to „za pierogi mojej żony oddał bym wszystko”. Facet tęskni za domem będąc na delegacji nie wtedy kiedy siedzi sam w hotelowym pokoju, ale wtedy kiedy je restauracyjne dania i marzy o zapachu Twojej kuchni! I nikt mi nie powie, że to nie prawda – bo wypróbowałam to w praktyce. Domowej roboty dżemy, zapach świeżo upieczonych muffinków, to jest to co mój facet uwielbia. Dżemy przyznam nauczyłam się robić niedawno a mój kochany oczywiście pół słoika zjadł za pomocą łyżeczki za jednym razem…Gdybym robiła zawrotna karierę zawodową jak moje koleżanki na pewno nie miałabym ani siły ani czasu przygotowywać dla niego pyszności których zazdroszczą mu koledzy z pracy.
 
 
Niania, pokojówka i ogrodnik
 
Z braku czasu  kobiety sukcesu, zatwardziałe feministki do dzieci wynajmują nianie. Owe nianie widzą pierwsze kroczki dziecka, słyszą pierwsze słowa i o dzieciach generalnie wiedzą często więcej niż ich szanowne rodzicielki. W oczach mężów bywają nawet bardziej atrakcyjne niż ich własne żony, ze względu na troskliwość i ciepło jakim otaczają ich potomstwo. Podobnie jest z paniami które sprzątają domy pięknych zabieganych Pań.

           

Stereotyp ogrodnika nie tyczy się jedynie przystojnego Latynosa koszącego trawę przed domem. Pamiętajmy o tym, że stereotyp ten nie powstał bez powodu. Dla leniwego Pana Domu owy ogrodnik nie jest niczym innym jak zagrożeniem a nie wyręką. No bo kobiety kochają męskich facetów i jak on jej skosi trawę, kran naprawi, gwoździe poprzybija to on jest tak męski jak nigdy. Natomiast jeśli on siedzi przed telewizorem a czynności te wykonuje ogrodnik…czy leniwiec przed ekranem kipi testosteronem? NIE! I tak samo jest z pięknymi acz wygodnymi Paniami które do prowadzenia domu wynajmują inne kobiety.

Moja babcia zawsze powtarzała – w domu jest tylko jedna gospodyni. Dlaczego więc na własne życzenie kobiety sukcesu pokazują swoim mężom jak bardzo są ułomne?
 
 
Hestia i Westa do lamusa
 
W czasach starożytnych czczono boginie ogniska domowego. Uosabiały one wiele cech idealnej kobiety, cierpliwej, ciepłej, otoczonej dziećmi, pracowitej i zorganizowanej. Taki oto obrazek kobietom współczesnym wydaje się być żałosny. Nasuwa się jednak pytanie czy kobietom nie wolno chcieć być matką i żoną na pełny etat? Zawsze byłam godna podziwu dla umiejętności prowadzenia domu, sprawnego zarządzania czasem, organizowania rodzinnych uroczystości i wyjazdów. Zorganizowana gospodyni domowa pracuje nie mniej intensywnie niż szef korporacji. Dlaczego więc uważana jest za głupią, niewykształconą i żałosną?
 
 
Nigdy nie będę TAKA!       
 
Niechęć kobiet do bycia „kurami domowymi” wynika z wielu czynników. Często jest to problem zakorzeniony głęboko w psychice który świadczy o niedoskonałym obrazie własnej rodziny którego nie chcemy powielać. Może być również tak, że kobieta nie potrafi stworzyć ciepła i rodzinnej atmosfery dookoła siebie. Jakie by nie były tego przyczyny, kobiety decyzję o pozostaniu business woman przypisują feminizmowi. Tym czasem feminizm nigdy nie wykreślał bycia matką, żoną i gospodynią. Warto sięgnąć do jego korzeni a być może wtedy odkryjemy swoje własne – te których nie potrafimy zapuścić.

 

 

Marzena Skrzesiewicz
07-10-2010
Ocena:
 
Dodaj swoją opinię
Prześlij znajomemu
Drukuj
Drukuj stronę

Dodaj komentarz

*Tytuł:
*Treść komentarza:

*Pole wymagane do wypełnienia

2010-10-08 - zarianka: O jednym w tym artykule zapomniano
Skasujcie komentarz
O pieniądzach. Taaak, to trywialne i niedorzeczne. Jak to, taki wzniosły tekst a tu jakaś baba o pieniądzach - skandal. pracuje zawodowo, bo ie wyobrażam sobie być zalezą finansowo od męża. Jak to niby ma wyglądać. Daje mi sam kieszonkowe, czy muszę ładnie poprosić? przelewem a konto czy zostawia a stole przy dobrym obiadku i seksie..? jestem dorosłym, odpowiedzialnym człowiekiem, pracuje i zarabiam. Nie czekam aż ktoś inny na mnie zapracuje. Niestety czasem zdarza się też tak, że jedna pensja a chleb, dżem i domowe obiadki nie wystarczy. Ale to taka przyziemna myśl, psująca te jakże wzniosły ton wypowiedzi autorki. PS> obiadki, ciasta i przetwory tez są. PO pracy. PS2. niepłodność jako trend..? chyba się autorowi coś pomyliło...
2010-10-10 - Raiqa85: a ja jestem za
Skasujcie komentarz
Podoba mi się to co jest tu napisane...nie marze o wielkiej karierze..chce zadbać o swój dom..widze jakmoja kiedyś duża rodzina rozpadła się przez zachłanność..dlatego stawiam sobie za zadanie utrzymanie mojej najbliższej rodziny i dbanie o ognisko domowe..pewnie znacie serial "7 niebo"..taka rodzina mi się podoba..co do komentarza Zarianki-wcale nie trzeba prosić męża o kase! wystarczy wspólne konto!.."ktoś inny zaprauje.." to znaczy, ze kobieta w domu zbija bąki? no chyba, że nie dostrzega tego, co jest do zrobienia w domu i woli oglądać całymi dniami telenowele...trzeba być naprawde dobrze zorganizowanym żeby pogodzić wszystkie obowiązki..obiadki, ciasta po pracy?:/ chyba na odwal się...posiłek powinien byc zrobiony z sercem i celebrowany, a nie odgrzewane gotowce z marketu... dziwne, że przez wieki tylko mężczyźni pracowali zarobkowo i jakoś potrafili utrzymac rodzine, a teraz sobie nie radzą...za to my musimy pogodzić godzić dom, dzieci i prace? niestety, ale zawsze coś kosztem czegoś..a przy pracy zarobkowej kobiety, dom i ognisko domowe podupada...
2010-10-11 - SweetCookie: stek bzdur
Skasujcie komentarz
Już dawno nie czytałam nic tak bzdurnego, tendencyjnego i jednostronnego. Autorka dla kobiety widzi tylko 2 możliwe drogi..albo "kura domowa" zainteresowana tylko czystością koszul swojego męża, albo wyrachowana, egoistyczna bizneswoman i zła matka. Dlaczego zapomina się,że dziecko wychowują 2 osoby? Dlaczego mężczyzna nie może czasem ugotować obiadu? Chyba we dwójkę łatwiej się uporać z trudami codzienności i znaleźć czas na cieszenie się życiem. Jest jeszcze problem samotnych matek (tak bo takie się też zdarzają, kiedy pan i władca nie chce być jednak uszczęśliwiony rodziną), czy one też maja rzucić pracę? Każdy ma prawo żyć tak jak uważa. Jeśli kobieta chce siedzieć w domu to niech siedzi-jeśli ma tylko do tego potrzebne środki, ale jeśli pragnie w życiu czegoś więcej to chyba nie nam to oceniać? Aż mi przykro kiedy czytam,że mężczyzna tęskni za domem, bo marzy mu się domowe jedzenie. Szczerze mówiąc wolałabym, żeby mój partner był ze mną bo jestem dla niego kimś ważnym i wyjątkowym, a nie dlatego że robię dżem na 30 sposobów i pierogi "prawie" jak jego mama. Argument o starożytności jest równie bzdurny, jak większość przytoczonych w "artykule". Tak się składa, że w starożytnej Grecji czy Rzymie faktycznie istniała instytucja żony, odpowiedzialnej za ognisko domowe i tylko tyle. Mąż traktował swoja żonę jako zwierze rozpłodowo-zarządzające, a dywagował i spędzał czas z prostytutkami. Instytucja prostytutki była w owych czasach dość poważana, co więcej była jedyną szansą, aby kobieta mogła brać udział w życiu publicznym i społecznym, edukować się. Jestem ciekawa co autorka ma do powiedzenia tym kobietą, które poświęciły całe swoje życie, ambicje, często marzenia, na ołtarzu dbania o rodzinę, a ich mężowie nie docenili jakoś domowych marynat i zostawili je dla innych kobiet. I na koniec nie pamiętam czy jak miałam 5 lat to miałam idealnie czyste koszulki a pierogi były lepione przez mamę po nocach, ale pamiętam że realizowała swoje pasje i była szczęśliwa. A szczęśliwa matka to szczęśliwe dziecko. Radze autorce odstawić na chwile domowe wypieki i zastanowić się nad tą konstatacją.
2010-10-12 - green78: o mamo, jakaś frustratka to napisała..
Skasujcie komentarz
co za brednie! jakim prawem autorka tych wywodów ma prawo podważać prawdziwość udanego życia rodzinnego w setkach tysięcy domów , gdzie pracują obydwoje małżonkowie,a mimo to cała rodzina jest szczęsliwa. Czy dzieci kobiet pracujacych chodzą brudne a mąz jest niedożywiony? jesli kobieta zdecydowała siedzieć w domu (ma wybór - może iśc do pracy) to niech nie wylewa swojej frustracji pisząc jakieś kosmicznie durne artykuły i obrażając innych. Współczuje, jeśli poziom satyfakcji męże w związku mierzy autorka ilścią upitraszonych słoików z dżemem..ani to zdrowe, ani dające frajdę.. oj, serwisie 'dieta' - jeszcze kilka takich skrajnie prymitywnych i dziwacznych artykułów, a przestanę tu zaglądać...
2010-10-12 - papierosek: splacic mieszkanie z robienia dzemow.
Skasujcie komentarz
jak maz za 20 lat odejdzie do jedrnej 20 latki to z czego taka kura domowa ma sie utrzymac? z robienia dzemow po godzinach?

belkaBottom
czas generowania strony: 0.42000389099121 => 21495808